Witajcie!

Lenka, nasza mała córeczka, zachorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną tuż po swoich czwartych urodzinach.
W tym blogu opisujemy dzień po dniu jej i naszą walkę z chorobą.
Po dwóch latach i 4 miesiącach Lenka zakończyła leczenie farmakologiczne, teraz jesteśmy pod obserwacją przez kolejne 5 lat.
Aktualnie Lenka jest w remisji i wierzymy głęboko, że tak zostanie na zawsze.
Dzięki temu blogowi i niesamowitemu wsparciu wielu, wielu ludzi udało nam się przeżyć najcięższe chwile. Teraz mamy nadzieję, że spisana tu Lenkowa historia pomoże innym, którzy zmagają się z tą chorobą
Wierzymy głęboko, że im więcej kciuków zaciśniętych i dobrej energii wysłanej w kierunku chorych, tym szybciej udaje się zwalczyć to świństwo!
Możecie pomóc - bądźcie z nimi! Wasze wsparcie czyni cuda :).
Dziękujemy, ze z nami byliście :).

niedziela, 15 maja 2011

Dlaczego nie piszemy?

Pojawiają się takie pytania w komentarzach.
Zastanawiam się... Chyba dlatego, ze nasze życie powoli przestaje się różnić od tego, które toczyliśmy przed chorobą... A o tym nie pisaliśmy ;). Wieje u nas nudą i wciąż nas to bardzo cieszy.
Skończyliśmy 64 tydzień leczenia. Zostało 10 tygodni - tylko i aż. Z jednej strony już witamy się z gąską, a z drugiej nie chcemy zapeszać... W przyszły poniedziałek mamy wizytę u naszej Pani Doktor - zapewne przedostatnią. Oby!
O ile nie będzie jeszcze jakiejś przerwy, według moich wyliczeń, skończymy leczenie doustne 26 lipca.
W tzw. międzyczasie czekają nas wakacje...

Ostatnio, podczas pobytu u Lenkowych Dziadków, przypominałam sobie Lenkę sprzed dwóch lat. Łysiutką, chudą z Broviac'iem w czerwonej torebce - wreszcie wypuszczoną ze szpitala po trzech ciężkich miesiącach, hasającą w samych gaciach u Dziadków w ogródku. To wciąż ta sama energiczna dziewczynka, która dała radę. Jeszcze tylko trochę drogi przed nami...

11 komentarze:

  1. Przesyłam mnóstwo ciepłych myśli i pozytywnej energii! I życzę "Nudy" po pachy!!
    banita

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. No no! W takim razie pozostaje się tylko cieszyć, że taką "nudą" u Was wieje ;-))
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze, i że za te 10 tygodni, bedzie tu tak nudno, że nie będzie potrzeby wchodzić i czytać bloga ;-) I tego Wam życzę

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Życze meeeeega dużo zdrówka i oby się udało :) wracaj do zdrowia Lenka :*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. i oby nie bylo powodow do pisania! zycze zdrowka Lenusi!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Trzymam kciuki, dacie radę!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. total luz ma się rozumieć :)). I oby już tak zawsze było!!!. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Już nigdy Lenko nie choruj. Nie rób więcej takiego psikusa swoim rodzicom i nikomu innemu:))) Teraz rośnij zdrowo, psoć, żyj i bądź zawsze już tylko szczęśliwa:) pamiętaj:)!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. kochani napiszcie jak u Was? jak się czuje Lenka? z tego co pamietam już za kilka dni kończy się leczenie doustne? trzymam mocno kciuki za Lenkę i /Waszą rodzinke, skrobnijcie coś czasem na blogu bo smutno tak bez Was...pozdrawiam serdecznie Kama

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Jak tam się miewa nasza bohaterka? I cała rodzinka? Dajcie czasem zna co u was - nie zostawiajcie nas:(

    OdpowiedzUsuń na zawsze