

Oznajmiła mi Lena wczoraj.
A więc dziś, po pracy, zabrałam oba glusie (młodszy koniecznie chciał zabrać hulajnogę) i pojechałyśmy.
Dziewczęta (bez hulajnogi, na szczęście) złożyły kwiaty, postawiłyśmy znicze...
Lena rozumie dużo, zadaje mnóstwo pytań. Staramy się na wszystkie odpowiadać wyczerpująco. Choć niektóre są zbijające z pantałyku:
- Mamo, a co to za flaga: biała, z czerwonym i z aniołkiem? -
- Yyyy... - i nagle olśnienie - Lenko, to nie aniołek! To orzeł!
- Mamo, a gdzie Pan Prezydent leciał?
Tłumaczę, że do Rosji, do Katynia, na uroczystości...
- Mamo, a w Rosji są samochody?
***************************************
Dziś dostałam też informację, że serduszko małej Amelki dziś nie wytrzymało walki. Dzielna, Mała Kobietka zasnęła... Walczyła tak długo... Śpij spokojnie malutka, odpoczywaj...
Pięknie jej Wujek napisał o Niej - zajrzyjcie koniecznie
[*]
****************************************
Jolu (jr) - najlepiej do nas wysyłać na adres: Aliganza, Lenka Błasiak, ul. Andersa 13, 00-159 Warszawa. Już jestem ciekawa co tam wykombinowałaś ;). Dzięki :)
Byłam u Amelki - i brak mi słów... Mały Wielki Człowiek.
OdpowiedzUsuń