Przejdź do głównej zawartości

Poszło!

Dziś Lena dostała Metotreksat. Właściwie wciąż dostaje, bo wlew trwa 24h.

To trochę fuks, że poszedł dziś, bo podobno wczoraj nasz Doktor próbował się do mnie dodzwonić i przesunąć ostatnią turę na poniedziałek. Ale jakoś mnie nie złapał (pewnie byłam w garażu - jedyne miejsce w moim otoczeniu kompletnie bez zasięgu) i przyszliśmy, a wyniki okazały się na tyle dobre, że można było pojechać z leczeniem.
Pan Doktor obawiał się, że Leny wyniki nie odbiją się aż tak dobrze, by zacząć dzisiaj, a poza tym wykrył u Leny wirusa CMV (Cytomegalia) i chciał by miała dobre wyniki startowe. Wirus musiał nam się przyplątać w trakcie leczenia, bo przy przyjęciu go nie było. Teraz Doktor sprawdza, czy jest wciąż aktywny czy już "przechorowany". Ma to znaczenie przy dalszej części leczenia - niestety przy spadku odporności lubi sie uaktywniać :/.

W każym razie dobrze, ze o nim wiemy - są leki, bedziemy się zabezpieczać.

Jutro kończymy wlew Metotreksatu, zaczyna się płukanie. Czyli jutro, mam nadzieję, odtrąbimy ptzyjęcie ostatniej dawki w części Konsolidacyjnej leczenia. Po dwutygodniowej przerwie wejdziemy w Drugi Protokół...

Tyle o leczeniu - teraz o Lence.
Pacjentka czuje się dobrze, choć jest lekko osłabiona i poddenerwowana (typowe dla dnia podania leku). Apetyt też dzisiaj siadł, miejmy nadzieję, że jutro wróci.

Jutro tez na oddziale ma się zameldować Gabryś. Może trafi do naszej sali?
Fajnie by było :)

Komentarze

  1. Dzielna Nasz Lenka!!!Mam nadzieje,ze Gabrys trafi do Waszej sali i dzieciaczki znowu sie spotkaja:)Najwazniejsze,ze wszystko przebiega dobrze:)Kolorowych snow:)Dobrej Nocki:)Buziak dla Lenki:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Znak życia :)

Ponieważ od czasu do czasu pojawiają się komentarze wyrażające zaniepokojenie naszym milczeniem postanowiłam wprowadzić mały update ;). Tak, żyjemy i mamy się dobrze, a w szczególności - Lenka ma się dobrze, a nawet świetnie. Nie choruje właściwie w ogóle (tfu, tfu ;)), kolejne kontrole nie wykazują żadnych nieprawidłowości, super się rozwija i fizycznie i intelektualnie. Uwielbia narty (właśnie dziś startuje w lidze zakopiańskiej, więc kciukasy poprosimy), gimnastykę artystyczną (ach te szpagaty na ścianie!) i pływanie. Za dwa i pół miesiąca skończy 10 lat i od jakiegoś czasu wgłębia się w historię swojego bloga, więc trochę muszę już myśleć o tym, że to nie NASZ (rodziców) blog, ale głównie Lenki ;). Namawiam ją by sama zaczęła pisać, ale chyba nie wie jak zacząć ;). Może ten dzień kiedyś nadejdzie i usłyszycie jej wersję - o dziwo sporo pamięta... Tymczasem przyjmijcie nasze najlepsze życzenia na Nowy Rok 2015! Zdrowia, zdrowia i jeszcze więcej zdrowia :) I trochę fotek z o...

Wstęp

Lenka zachorowała na początku 2009, zaraz po swoich 4. urodzinach. Od kwietnia rozpoczęliśmy walkę o jej życie. Po dwóch latach i 4 miesiącach od diagnozy Lenka zakończyła leczenie farmakologiczne i po kolejnych pięciu latach została uznana za zdrową. W sumie walka z chorobą zajęła nam 7 lat, 3 miesiące i 22 dni.  Lenka teraz jest zdrową, już dorosłą dziewczyną, a my chcielibyśmy, by ten blog pomagał innym walczącym z tym paskudztwem. Bądźcie dobrej myśli!

Nasze życie stanęło na głowie

W tę straszną sobotę - 4.04.2009. Lenka, nasza dopiero co, czterolatka, gorączkowała i uskarżała się na ból "pupki". O ile gorączka wydawała się do opanowania lekami, o tyle ból się nasilał. Rozhasana i nadenergetyczna zazwyczaj Lenka cały dzień leżała, nie chciała siadać, ani nie dawała się obejrzeć. Wzywamy lekarza. Po wstępnym badaniu, p. doktor widząc stan Lenki kieruje nas do chirurga na ostry dyżur. Na Litewskiej nieziemski tłum, jedziemy na Kopernika. Lenka siedzi w foteliku samochodowym bokiem z wyrazem bólu na twarzy. Nasze dzielne dziecko, które rzadko płacze... niepokojące... Ale nie dla lekarzy na Izbie Przyjęć. Chirurg nic nie stwierdza w odbycie, pediatra uważa, że nie ma wskazań do przyjęcia a oddział. Gorączka "zarządzalna", chirurg nie mam zastrzeżeń, mocz czysty. Wspominamy coś o morfologii. Nie mogą zrobić na Izbie, musi być dziecko na oddziale - błędne koło. Ok, poradzimy sobie sami z morfologią. Wszystkie placówki prywatne już nieczynne, możemy ...