Może jednak uda się wyjść choć na kawałek niedzieli do domu?? Wczoraj (po dniu przerwy w chemii i przetoczeniu krwi), wyniki sie poprawiły (leukocyty 800, hemoglobina 10,5), a przede wszystkim CRP spadło do 2,5. Co prawda płytki spadły do niespotykanie niskiego poziomu 10 tys. ale ten parametr raczej nie wpłynie na deyzje o ewentualnym wypuszczeniu nas, a poza tym rano przetoczą jej płytki i będzie z głowy.
A więc może jednak... Lena zobaczy się ze swoją siostrą, pooddycha światem na zewnątrz, pogłaszcze swojego Dyźka....



A więc może jednak... Lena zobaczy się ze swoją siostrą, pooddycha światem na zewnątrz, pogłaszcze swojego Dyźka....
Zwłaszcza, że forma wczoraj dopisywała wyśmienicie, cały dzień doskonały humor, słowotok absurdalno-śmieszny, podczas specerów podskoki, tańce, wygłupy i non-stop chichranie (ciekawe czy to słowo tak się pisze... nigdy go chyba w swoim życiu nie pisałem i jak na nie patrzę, to nie wiem...). Anyway, kilka fotek, rozchichranej, wygłupiającej się Lenki.



Komentarze
Prześlij komentarz